PO POWROCIE Z JEROZOLIMY

Minęły wakacje, a z nimi zakończył się projekt „Wrzesień dla Jeruzalem”.  Nasza Grupa Jerozolimska już na dobre zadomowiła się w Poznaniu i tylko czasem słychać takie westchnienia, gdy wracają myślami do Ziemii Świętej. Wszystkie przeżycia naszych wolontariuszy można było śledzić na BLOGU, ale dla tych, którzy nie mieli na to czasu lub są spragnieni kolejnych tekstów publikujemy list Asi! Zapraszamy do lektury!

Właśnie mijają dwa tygodnie od naszego powrotu do Polski. Czas spędzony na Górze Oliwnej był niezwykły. Siostry, które prowadzą Dom Pokoju obdarzyły nas wielką serdecznością. Przebywaliśmy tam przez ponad miesiąc, miesiąc pełen wyzwań, pracy, radości i modlitwy.

Dokładnie pamiętam moment, kiedy po raz pierwszy wspinaliśmy się na Górę Oliwną i nasz zachwyt nad panoramą Jerozolimy. Choć oglądaliśmy ją przez następne 5 tygodni praktycznie na każdym kroku – uczestnicząc we Mszy Świętej, jedząc śniadanie, sprzątając, bawiąc się z dziećmi, modląc się na dachu – ten widok nam się nie znudził. Podczas pierwszych dni przygotowywaliśmy dom na przyjazd dzieci, a gdy dzieci się zjawiły, zaczęła się praca… począwszy od odprowadzania i przyprowadzania ze szkoły, pomocy w nauce, wspólnej zabawy, warsztatów, sprzątania aż po mycie i usypianie maluchów.

Mimo tego, że czasami dzieciaki sprawiały nam różnego rodzaju problemy (m.in. przez ich niewyczerpane pokłady energii), to i tak czerpaliśmy dużo radości z czasu spędzanego z nimi:) Siostry prowadzą dom według ustalonych zasad, każdy ma swoje obowiązki, które ma wypełniać, ale nie brakuje w nim ciepła i miłości. Czas wolny od prac domowych i dzieci przeznaczyliśmy na poznawanie Jerozolimy i miejsc świętych. Możliwość przebywania tam gdzie żył, nauczał i cierpiał Jezus była wielką łaską. Dzięki codziennej Eucharystii, wspólnej modlitwie i „słówku na dobranoc” przeżyliśmy głębokie rekolekcje.

Doświadczenie Jerozolimskie nauczyło nas przede wszystkim pokory, cierpliwości, cieszenia się każdą chwilą, szacunku do pracy, sumienności. Nabraliśmy doświadczenia w opiece nad dziećmi. Sprawdziliśmy się w różnych sytuacjach, sprawdziliśmy się we wspólnocie. Otrzymaliśmy wiele, mam nadzieję, że choć dziesiętną część tego zostawiliśmy na Górze Oliwnej. Wiemy na pewno, że to nie koniec naszej współpracy i pomocy Siostrom oraz ich wychowankom. Każdy z nas czuł się tam jak u siebie i myślę, że na zawsze zachowamy Dom Pokoju w sercach.

Asia